Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

środa, 23 kwietnia 2014

Co nowego czyli Dzień Książki, kuracja cytrynowa i stan mojej hybrydy.

23 kwietnia to Światowy Dzień Książki przy tej okazji postanowiłam kupić coś nowego, ostatnie książki kupiłam jeszcze w tamtym roku [!]. Empik ma promocję - 3 książki w cenie 2 - do 25 kwietnia, więc zostały Wam dwa dni na zakupy. 


Nie powiem, kupiłam parę książek, aż / tylko 9. Na mnie to tylko 9 książek. Odkąd pamiętam zawsze lubiłam czytać, wręcz nie można mnie było od nich oderwać. Z biblioteki zawsze wychodziłam z kilkunastoma książkami a po tygodniu wracałam po nowe, panie bibliotekarki zawsze się dziwiły, że tak szybko wracam i że wszystko już przeczytałam. Książki zawsze pochłaniałam w przeciągu kilku godzin, potrafiłam przeczytać książkę i zaraz lecieć po następną. W czasie studiów, już nie było tak czasu, żeby czytać, bo więcej czasu zabierała nauka i praca, ale nie przestałam czytać. Dalej co jakiś czas kupuję kilka książek i uzupełniam swój zbiór, teraz więc czekam na przesyłkę, doczekać się nie mogę!
A Wy? Lubicie czytać? Czy raczej nie? Polecacie jakieś książki?

Odwiedzając Wasze blogi natrafiłam na wpis o kuracji cytrynowej. Kuracja dzieli się na profilaktyczną i leczniczą, na razie zdecydowałam się na kurację profilaktyczną przy której zużywamy 30 cytryn. Przy leczniczej ta liczba jest znacznie większa - 200. Z powodu problemów z moim żołądkiem zdecydowałam się na mniejsze zło. Sok z cytryny pomaga przy leczeniu kamicy nerkowej, odmładza, jest bogaty w witaminę C, hormony i mikroelementy. Kuracja trwa 10 dni, napiszę Wam po, moje spostrzeżenia. Trzymajcie kciuki żebym dała radę. Za nami już dzień 1.

dzień 1 i 10 - sok z 1 cytryny
dzień 2 i 9 - sok z 2 cytryn
dzień 3 i 8 - sok z 3 cytryn
dzień 4 i 7 - sok z 4 cytryn
dzień 5 i 6 - sok z 5 cytryn
Jeśli sok jest zbyt ciężki do wypicia można go rozcieńczyć wodą i dodać 1 łyżeczkę miodu. Nie należy dodawać cukru. [info o kuracji cytrynowej z klik] 
A Wy znacie, stosujecie jakieś podobne kuracje? 



 Dzisiaj mija 12 dzień od kiedy zrobiłam hybrydę i jej stan jest taki:


Co mogę powiedzieć, myślałam, że będzie trochę lepiej. Na początku paznokcie wyglądały pięknie, sprzątałam, myłam naczynia, robiłam wszystko i nic się nie działo, ale po 5 dniach od zrobienia pojawiły się pierwsze odpryski na lewej ręce, na kciuku. Potem zauważyłam że pod lakierem robią się jaśniejsze plamy. Paznokieć się rozdwajał i lakier odchodził razem z paznokciem, haczył, denerwował, odpryskiwał przy końcówce i wyglądają tak jak wyglądają. Odrosty same w sobie mnie nie denerwują, najgorzej z tymi odpryskami przy końcówkach.. Ledwo już z takimi wytrzymuję bo nieestetycznie to wygląda i wcale mi się nie podoba.
Też się spotkałyście z takim odpryskiwaniem przy hybrydzie? Może to być spowodowane tym, że paznokcie się rozdwajają?

Miłego wieczoru,
Pat.

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Przegląd tygodnia w zdjęciach, kolejny.

Dzień dobry:) jak Wam mija lany poniedziałek? Oblewaliście czy byliście oblewani, czy w ogóle nie obchodzicie tej tradycji? U nas zabawy było co nie miara:) Po świętach jak to po świętach wszyscy objedzeni, trochę ciężsi, dobrze, że święta tylko dwa dni, bo ile można jeść?

Dzisiaj poniedziałek więc zapraszam na kolejny przegląd tygodnia w zdjęciach.





Klimat świąteczny musi być.


Pogoda ostatnio nas rozpieszcza..i nie tylko.


Ciasta, ciastka i ciasteczka. A żeby to wszystko w cycki poszło!:)


Kopenhaga widziana z łodzi, niedziela wielkanocna spędzona w trochę inny sposób, ale o tym, kiedy indziej.

A jutro już trzeba wracać do rzeczywistości, nie powiem, nie chce się wcale. Koniec wolnego i leniuchowania, trzeba się zabrać do roboty. Na szczęście wieczorem czeka nas jeszcze jedna z przyjemności, mecz FCK. Z wolnego trzeba korzystać do końca.

Miłego tygodnia Wam życzę,
Pat.

sobota, 19 kwietnia 2014

Wesołego Alleluja!

Chciałabym życzyć wszystkim odwiedzającym i czytającym zdrowych i pogodnych świąt Wielkanocnych!
Pysznego śniadania wielkanocnego w gronie rodzinnym oraz mokrego dyngusa!




i aby pogoda przez całe święta była taka, jak dzisiaj u mnie.


Wesołego Alleluja!
Pat.

piątek, 18 kwietnia 2014

Rooibos herbata z czerwonokrzewu

Czy słyszał z Was ktoś o herbacie z czerwonokrzewu? I jej zaletach? Nie!? Chętnie Wam o niej powiem. 
Na tę herbatę trafiłam jakiś czas temu i pokochałam ją od samego początku. Do gustu przypadło mi w niej w zasadzie wszystko, bo do zielonej herbaty do tej pory nie potrafię się ani przyzwyczaić ani przekonać. 
Informacje pochodzą z ulotki herba-ta o krzewie Rooibos.

Rooibos czy inaczej herbata z czerwonokrzewu jest znana z dobroczynnego działania zdrowotnego, nie zawiera środków konserwujących i barwników, wyróżnia się łagodnością i brakiem typowego dla herbat czerwonych czy zielonych smaku goryczy. Ma naturalny, miodowy smak i słomkowy kolor. Smakuje na gorąco jak i na zimno, można ją pić bez ograniczeń i o każdej porze dnia bo nie zawiera kofeiny. Mogą ją pić, dzieci, niemowlęta oraz osoby chore na nerki. Herbata z czerwonokrzewu uspokoi, odpręży i pomoże zasnąć, polecana jest osobą nerwowym, cierpiącym na bóle głowy, zaburzenia snu, napięcie nerwowe, łagodne stany depresyjne i nadciśnienie.

Herbata z czerwonokrzewu jest antyoksydantem - badania nad herbatą dowiodły, że zawiera ona silne antyoksydanty, które zapewniają ochronę przed mutacją komórek, które prowadzą do chorób nowotworowych. Herbata zawiera polifenole, które chronią ciało przed uszkodzeniami powodowanymi przez wolne rodniki, które atakują zdrowe komórki i osłabiają odporność. Luteolina i kwercyna działają przeciwskurczowo, co potwierdza kojący wpływ Rooibosa na niemowlęta cierpiące na kolkę jelitową. Orientyna, izoorientyna, witeksyna i izowiteksyna działają antyoksydacyjnie i obniżają ciśnienie tętnicze krwi. 

Herbata z czerwonokrzewu jest pomocą w leczeniu cukrzycy i nadwagi - luteolina, kwercyna, izokwercyna i rutyna łagodzą następstwa zaburzeń cukrzycowych, pinital pozwala obniżyć poziom cukru we krwia napar z czerwonokrzewu wspomaga przemianę materii.



Czerwonokrzew jako środek przeciwskurczowy - napar z czerwonokrzewu jest stosowany jako suplement dla dzieci ze skłonnością do kolki oraz przy skurczach żołądka. Kwercyna łagodzi także objawy zmęczenia nóg, skurczów mięśni, bólów głowy, nieżytów jelitowo-żołądkowych, zapalenia jelit i dolegliwości menstruacyjnych. Pomaga w przypadkach bezsenności, rozdrażnienia, skokach ciśnienia. 


Roiboos i alergie oraz choroby skóry - badania prowadzone w Japonii wykazały, zmniejszenie swędzenia u osób ze stanami zapalnymi skóry, które regularnie piły napar z Roiboosa. Łagodzi także objawy trądziku i łuszczycy, a także brodawki i opryszczkę. Kwasy zawarte w czerwonokrzewie posiadają właściwości przeciwbakteryjne i przeciwgrzybiczne. Napar zawiera kwercetynę która wspomaga organizm w walce z alergiami. 

Rooibos dla matek - duże ilości przyswajalnego żelaza, wspomagają organizm w okresie ciąży, w czasie karmienia piersią stymuluje wytwarzanie pokarmu. Rozkurczowe działanie uwolni niemowlę od kolek a mamie pozwoli spokojniej spać. 

Związki mineralne zawarte w Roiboosie mają korzystny wpływ na ogólny stan zdrowia, wygląd skóry, włosów, stan zębów i kości. 


Na mnie herbata działa kojąco, uspokaja. Skóra rzeczywiście jest lepsza, bardziej sprężysta, pojawia się znacznie mniej trądziku, łagodzi bóle głowy i bóle menstruacyjne. Jest przepyszna w smaku, nie trzeba jej słodzić i można ją pić kilka razy dziennie, jest dobrym zamiennikiem dla czarnej herbaty. Znacznie lepsza jest ta liściasta, przy torebkach było czuć gorycz i różniła się smakiem od tej fusiastej. Jest delikatna dla żołądka i pomaga przy zaparciach.

Znaliście już wcześniej herbatę z czerwonokrzewu? Znacie jeszcze jakieś inne herbaty dobrze działające na nasz organizm? Chętnie dowiem się o innych, które mają na nas dobry wpływ.

Polecam ją wszystkim miłośnikom herbat.
Pozdrawiam,
Pat.

wtorek, 15 kwietnia 2014

Przygotowań świątecznych ciąg dalszy.

Przygotowaniom i sprzątaniu przed świętami nie ma końca, chyba większość z nas przeważnie przed Wielkanocą robi takie większe porządki w całym domu i wygląda to jakbyśmy cały tydzień wszystko porządkowali specjalnie na te święta. A potem co?! Jak zwykle, święta, święta i po świętach. 

Ja, dzisiaj, tak na prawdę dopiero teraz usiadłam i kompletnie nic nie zamierzam robić, no dobra, mała rundka po blogach musi być. U Was też porządki idą pełną parą? Czy tych wszystkich rzeczy przez zimę się mnoży, nie mam pojęcia, ale cieszę się już na samą myśl, jak wszystko będzie skończone i będzie można się poobjadać wielkanocnymi pysznościami.

Dzisiejszy dzień zdecydowanie należał do tych dłuższych ale pogoda była piękna więc humor nie znikał cały dzień. Nawet udało mi się pomóc kumpeli i zrobić porządek w Jej papierach. Zawsze chodzi i mówi, że nie wie gdzie co jest. No i od dzisiaj tego problemu już nie będzie. Segregowanie papierów, układanie ich, grupowanie, jednym słowem organizowanie, to chyba jedna z moich ulubionych rzeczy. Wciąga mnie to totalnie i wycisza. Wy macie jakąś taką swoją rzecz? 

Masz bałagan w papierach i chciałbyś to zmienić, więc przedstawię Ci moje 'Zrób to sam'.
Co przyda Ci się do stworzenia własnego organizera na dokumenty?
- segregator A4
- koszulki
- zakładki A4
- małe zakładki do zaznaczania

Całą pracę zaczynam od znalezienia wszelkich papierów, które znajdują się tu i ówdzie. Przeglądam, które są ważne, a które można wyrzucić bo tylko zajmują miejsce. Grupuje je na kategorie, np. mieszkanie, umowy, samochód, szkoła. Jak pozbędę się wszystkich dokumentów, robię podkategorie, np. mieszkanie - ogrzewanie, woda, wynajem, itd. Kolejno każde wkładam do koszulki i na górze oznaczam małą zakładką na której zapisuje co znajduję się w danej koszulce. Na dużych zakładkach zapisuje kategorie i oddzielam kolejno koszulki w segregatorze. Cała ta 'zabawa' zajmuje ok. 1,5 godziny, w zależności ile jest papierów. Mi akurat ta praca sprawia ogromną przyjemność, na początku widzisz stertę papierzysk która potem zamienia się w pięknie zrobiony segregator. Wszystko na swoim miejscu i niczego już nie trzeba szukać. 
Jak wyglądało to dzisiaj?


Papierzyska i grupowanie na kategorie.


Zakończenie? Sterta śmieci i pięknie zorganizowane dokumenty, czy tak nie jest lepiej!?

A Wy jak trzymacie swoje dokumenty? Każde gdzie indziej czy wszystko w jednym miejscu? Ja zdecydowanie wolę sobie zaoszczędzić czasu na szukanie.

Miłej nocy,
Pat.

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Przegląd ostatniego tygodnia w zdjęciach.

Cześć! Co u Was Kochani słychać? Ostatni tydzień był dość zabiegany. Pierwsze początki wiosenno-wielkanocnego sprzątania, trochę zakupów, nauki, ale na szczęście to już za pasem. Przedstawiam Wam więc przegląd ostatniego tygodnia w zdjęciach.


Nowe charms'y na mojej Pandorze - krówka, misio i błękitna kulka. Osobiście najbardziej uwielbiam krówkę, jest przesłodka.
Postanowiłam zrobić paznokcie hybrydowe i.. nie żałuję, są cudowne. Błyszczą jak nigdy dotąd, jak na razie nie mam żadnych zastrzeżeń. Kolor jest boski, normalnie wygląda jak różowy a przy blasku słońca wchodzi bardziej w pomarańcz. Nic dodać, nic ująć.


Najpiękniejsze róże jakie mi się udało dotąd kupić. Co tydzień jakieś nowe kwiaty kupuję czy dostaję i stawiam na oknie, są prześlicznym dodatkiem i dodają uroku.
Mój ulubiony sernik, na zimno - tym razem czekoladowy. Polecam każdemu - z przepisu Bake&Taste.


W tym tygodniu pogoda płata nam figle, czasem słońce czasem deszcz.


Dobra pani domu i malowania się nie boi!:)


Najlepsze kanapki na świecie robią w Kopenhadze, a dokładnie na Lyngby. Ulubiona?! Z kurczakiem i bekonem - niebo w gębie!
Niedzielna kawka - we dwoje smakuje lepiej.


Kibicujemy FC København - jeszcze nas nie zawiedli.

I w te mniej słoneczne dni chodzimy na spacery, zła pogoda nam nie straszna.

Jakie u Was plany na resztę tygodnia? 

Miłego tygodnia,
Pat.


Ps. Chcesz być na bieżąco?! Zapraszam na fanpage'a na facebook'u - Fra København with love

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Co warto zobaczyć w Kopenhadze? Mecz FCK.

Jest deszczowa niedziela, pogoda niezbyt sprzyja zwiedzaniu miasta, co tu robić? Siedzieć w knajpce, pić herbatę i się relaksować czy bardziej aktywnie spędzić ten dzień?! Oczywiście, że aktywnie! Nie po to jesteś w Kopenhadze żeby pić herbatę, to można zrobić wszędzie! Idź na mecz! Internet jest wszechobecny więc można sprawdzić czy akurat dzisiaj jest mecz czy nie. Z resztą kogo byś nie zapytał to na pewno będzie wiedział. Do Parkenu dojechać nie jest trudno, z każdej części miasta łatwo się tu dostać. Bilety możesz kupić przez internet jak i przed stadionem. Ceny nie są tak bardzo wygórowane więc na pewno wybierzesz coś dla siebie. A i może uda Ci się złapać koszulkę jak będziesz siedział w rzędach bliżej płyty boiska. Zwolennicy płci pięknej też nie będą narzekać.

źródło zdjęć www.fck.dk


Jeśli lubisz kibicować to kup bilety na żyletę (sekcje B10, B8, B4, B2), dobra zabawa gwarantowana! Jeśli wolisz bardziej na spokojnie oglądać mecz i jesteś z dzieckiem to sekcje D3, D2, D1 są dla Ciebie. 


Mecz to zawsze lepszy plan niż siedzenie w knajpce, które można zostawić na wieczór, lub bezsensowne snucie się po mieście. Myślę, że warto poświęcić te parę groszy i zobaczyć jak w piłkę nożną radzą sobie Duńczycy. W tę niedzielę grali z SønderjyskE i wygrali 2:0.






Miłego poniedziałku,
Pat.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...