Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

środa, 18 czerwca 2014

The Color Run pierwszy raz w Kopenhadze

 
Color Run to bieg na 5 kilometrów, który został utworzony przez Travisa Snydera, aby zachęcić profesjonalistów i amatorów do biegania dla zabawy. Dodanie kolorów, na trasie biegu, którymi uczestnicy są obrzucani, było inspiracją z festiwalu kolorów takich jak Holi, które są hinduskimi religijnymi festiwalami.
Pierwszy bieg odbył się w styczniu 2012 roku w Phoenix w którym wzięło udział 6,000 uczestników. Idea Color Run'u przeniosła się do krajów północnej Ameryki, gdzie stały się największą serią eventów w Stanach. W 2013 pomysł rozprzestrzenił się na kraje europejskie i azjatyckie. Pierwsze 'Najszczęśliwsze 5 km na planecie" w Europie odbyło się tego roku w kwietniu w Paryżu. Pieniądze z Color Run przeznaczane są na organizacje charytatywne, pieniądze zebrane w Danii przeznaczone będą na organizacje pomagającą ludziom walczącym z rakiem. 




Miałam przyjemność brać udział w biegu i wiem, że w przyszłym roku też wezmę udział. Atmosfera była świetna, uczestnicy poprzebierali się w śmieszne stroje, jedni biegli, inni szli a na stacjach z kolorami wygłupiali się w najlepsze. Każdy przybijał sobie piątki i nawet dzieciaki kibicowali uczestnikom podczas biegu.






Najszczęśliwsze 5 km na planecie skończyło się koncertem pod gołym niebem. 









Bieg w Kopenhadze był jednym z najszczęśliwszych biegów na planecie a pomaganie potrzebującym jest zawsze dobre więc bieg Color Run jest na pewno jednym z pozytywnych wydarzeń zarówno jak i w Kopenhadze tak i na świecie.

Pat.

Ps. Więcej o biegu na Zulu the Color Run, więcej zdjęć na klik i klik

niedziela, 1 czerwca 2014

Dzień Dziecka - 5 pomysłów na spędzenie go w Kopenhadze

Jest pierwszy czerwca, Dzień dziecka a Ty dalej nie masz pomysłu gdzie zabrać swojego malucha? Spokojnie, podpowiem Ci parę miejsc w których spędzisz miło czas, a maluch przeżyje niezapomniane chwile.

1. Zoo w Kopenhadze, dość kontrowersyjne, po sytuacjach z zabiciem żyrafy i lwów, mimo to uważam, że każde dziecko powinno pójść do zoo i zobaczyć zwierzątka na żywo. Kopenhaskie Zoo jest jednym z najstarszych ogrodów zoologicznych z wieżą wysoką na 43 metry z której można obserwować zoo a także pobliską zieleń. W Kopenhaskim Zoo można zobaczyć zwierzęta z okręgów polarnych, azjatyckie słonie, lwy, afrykańskie impale, okapi, zebry i hipopotamy. Tropikalne Zoo zachwyca kolekcją motyli i ptaków a zoo dla dzieci to fajna możliwość zobaczenia z bliska i dotknięcia krowy, kozy, świni, konia czy lamy. 

 źródło google.pl
1ego czerwca Zoo otwarte jest od 10 d 18. Cena biletów za osobę dorosłą to 160 koron, dziecko od lat 3 do 11 - 95 koron.Strona Zoo.

2. Bakken, jest to najstarszy park rozrywki na świecie, liczy 431 lat, znajduje się w lesie z ponad 400letnimi drzewami i z 2000 gatunków łosi. Bakken oferuje 34 kolejki górskie, z najnowszym Tornado, który daje efekt 5G, wieże spadkowe, przejażdżki, gry i strzelanie. Jest miejscem dla całej rodziny, można wypocząć, zorganizować piknik a wieczorem posłuchać kabaretu, w którym kobiety śpiewają frywolne piosenki z przed 130 lat. 


Wejście do Bakken jest darmowe, zjazdy kosztują 249 koron, Mini zjazdy (dla dzieci do 115 cm) 179 koron. Godziny otwarcia 1ego czerwca od 12 do 22. Strona klik.

3.Den Blå Planet, największe Akwarium w Północnej Europie, które daje wrażenie bycia pod wodą. Akwarium oferuje różnorodne ryby z całego świata, rośliny a także zwierzęta. Największe akwarium z rekinami młotami, węgorzami, murenami i płaszczkami znajduje się w jego centrum. Można podziwiać także ryby i koralowce z Rafy Koralowej, roślinność Amazonii wraz z motylami i różnorodnymi ptakami a takżę piranie i anakondy. 


źródło google.pl
Godziny otwarcia od 10 do 18. Ceny biletów, osoba dorosła 160 koron, dziecko (3 do 11) 95 koron. Strona Den Bla Planet.

4. Tivoli, drugi najstarszy park rozrywki na świecie, oferujący dużą ilość rollercoasterów, przejażdżek, kolejek górskich, karuzel. Jest miejscem dla każdego dziecka ale można też odpocząć w jego ogrodach, posłuchać muzyki, zobaczyć przedstawienie i zobaczyć cudowne fajerwerki co sobotę, przed zamknięciem parku.



Godziny otwarcia od 11 do 23. Zjazdy 199 koron, wejście (bez zjazdów) osoba dorosła 139 koron. Strona Tivoli.

5. Experimentarium, jedna z fajniejszych atrakcji dla dziecka, jak i dla dorosłego. Experymentarium zapewnia zabawę na wysokim poziomie a także prezentuje doświadczenia fizyczne i matematyczne. Do końca tego roku zaplanowany jest temat sportów zimowych gdzie jest możliwość ich doświadczenia, sprawdzenia swoich umiejętności i dowiedzenia się więcej na temat ich fenomenu. Na chwilę możesz być komentatorem sportowym, możesz tworzyć lodowe kryształy, zbudować igloo, rzucać śnieżkami, sprawdzić się w slalomie gigancie czy być gwiazdą jazdy figurowej. Experymentarium to zabawa dla całej rodziny.


Godziny otwarcia od 10 do 18. Dzieci do lat 2 wejście gratis, od lat 3 do 11 - 105 koron, osoba dorosła 160 koron. Strona klik.


Mam nadzieję, że wybierzecie coś fajnego dla swojego dziecka i będziecie zadowoleni.

Wszystkiego dobrego dla Maluchów,
Pat.











sobota, 31 maja 2014

Przepis na sok z Joe & the Juice

Jakiś czas temu na fanpage'u dodałam zdjęcie soku Joe & the Juice, jest to bar słynący z soków i koktajli owocowych. Co tu dużo mówić są pyszne! Jedne są orzeźwiające w słoneczny dzień, inne pobudzające kiedy tego słonka jest mniej. Ostatnim razem podpatrzyłam jak go robią i stwierdziłam, że to wcale nic trudnego. I o to jest, przepis na sok "Hell of a Nerve" z Joe & the Juice. 



Do przygotowania soku potrzebne nam będą - blender, truskawki, banan i sok z kwiatów bzu. 
Zaczynamy!


Do blendera wrzucamy przekrojone na pół truskawki, banan w kawałkach i dodajemy soku z bzu, ilość w zależności ile chcemy soku uzyskać. Ja dałam półtora szklanki soku, garść truskawek i dwa banany. Z czego wyszły trzy szklanki soku.


Blendujemy i gotowe!


Mój sok wyszedł dość gęsty, ale za takimi właśnie przepadam. Aby uzyskać lżejszy, delikatniejszy, dodajcie jednego banana i więcej truskawek.

Efekt końcowy poniżej.


Dla porównania - oryginał.


I jak Wam się podoba? Skusicie się?

Miłego weekendu,
Pat.


piątek, 30 maja 2014

Dania - 6 absurdów

 źródło google.pl

Zapewne każdy z nas wyjeżdżając do obcego kraju, zauważa różnice pomiędzy swoim krajem a krajem który odwiedza. Są one łatwiej i trudniej wytłumaczalne, jedne są zrozumiałe, w których można doszukać się jakieś logiki, a drugie.. no cóż, ciężko je wytłumaczyć. W Danii tych różnic naliczyłam jak na razie 6, są one dla mnie absurdami, których pojąć nie mogę i zastanawiam się co pomysłodawca miał na myśli.

1. Okna

W Danii wszystkie okna otwierają się na zewnątrz, bez wyjątku. W tym przypadku wytłumaczenie jest i w cale nie takie złe - okna otwierane na zewnątrz nie zabierają powierzchni użytkowej w domu, z tym się zgodzę, pomysł dobry, ale powiedzcie mi, jak te cholerstwa umyć?? Mamy okno, które jest podzielone na trzy części, środkowe nie otwiera się wcale, lewa część otwiera się na lewo a prawa w prawo. 
No i jak tu te okna umyć z zewnątrz?!

2. Drzwi

Drzwi to dla mnie do tej pory zagadka, chyba największa. Drzwi jak to drzwi, same w sobie niczym się nie różnią od tych, które są w Polsce, ale. Ale jest. Są zatrzaskowe. Wychodzisz w pośpiechu, i bum. Drzwi się zatrzaskują, Ty z roztargnienia kluczy nie masz i.. całujesz klamkę. Albo masz szczęście, i ktoś w domu jest, więc Ci otwiera, albo czekasz pół dnia na powrót współlokatora do domu. 
No i jeszcze jedna sprawa, aby otworzyć drzwi, podnosisz klamkę do góry i otwierasz je, wkładając do góry nogami klucz do zamka, który także jest do góry nogami, powiedzcie mi dlaczego?! Klamkę podnosimy aby otworzyć drzwi?! No i zamek do góry nogami?! Sensu jak widać - brak.
[EDIT; zapomniałam dodać, że na szczęście w większości mieszkań w Kopenhadze, klamki do drzwi są normalne, sporadycznie można spotkać otwierane do góry. Z największą ilością tak właśnie otwieranych drzwi i zamków spotkałam się, gdy jeszcze mieszkałam w Aalborgu, na Jutlandii.]

3. Kontakty

Na szczęście takie same jak w Polsce, nie trzeba żadnych przejściówek jak w Anglii, ale..nad gniazdkiem znajduje się przełącznik, taki sam jak do włączania światła po co? Aby włączyć bądź wyłączyć prąd płynący w gniazdku. Pomysł nie taki zły, tylko troszkę utrudniający życie, bo przecież nie zawsze pamiętasz czy włącznik jest włączony czy też wyłączony i bez powodu wkurzasz się, że ta cholerna ładowarka znowu nie działa!

4. Jedzenie 

Czy kiedykolwiek ktoś z Was pomyślał żeby położyć ziemniaki na kanapkę? Przyznać się. Nikt? Tak też myślałam. No jednak tutaj tacy się znaleźli, Duńczycy się nimi zajadają. Do mnie to połączenie jakoś nie przemawia.

Jesteś w Ikei, tona zakupów, wybierasz dodatki, to do kuchni, to do łazienki, tu jeszcze dywan a tam jeszcze lampka bo przyda się do stolika nocnego i nagle zgłodniałeś. Lecisz szybko do restauracji, patrzysz na zdjęcia menu i nie zastanawiając się, bierzesz, ziemniaki z gulaszem i buraczkami. Obiad jak obiad, prawda?! Tyle że buraczki to nie buraczki a.. marmolada. 

To samo jest ze śledziami i kaszanką, u nas, na słono, bądź w śmietanie. W Danii, w zalewie z rodzynkami bądź cynamonem. Połączeń słodkich śledzi i kaszanek jest wiele, logiki, nie widzę. 

5. Łazienka 

Mieszkania w Danii są dość duże, pokoje przestronne, słoneczne a łazienki, zwłaszcza te w centrum Kopenhagi, maleńkie. Wchodzisz do łazienki, masz jeden krok do umywalki, toalety no i od razu możesz wziąć prysznic. Znajduję się on bezpośrednio nad toaletą. Tu także, jak w przypadku okien, Duńczycy mają na to wytłumaczenie - powierzchnia mieszkalna powinna być jak największa, czyli duże pokoje a łazienka i kuchnia, jak najmniejsze. Na szczęście nie wszystkie są tak zbudowane i można znaleźć dość dużą ilość z normalną łazienką i kuchnią.

6. Ubiór 

Duńczycy należą do ludzi dość specyficznych. Wydaję mi się, że tutaj nikt nie zwraca uwagi na ubiór. Możesz wyjść w pidżamie, szlafroku i nikt nie zwróci na to uwagi. Nie powiem, i mi parę razy zdarzyło się wyjść w mniej wyjściowym stroju do sklepu i nie czułam na sobie wzroku dziwnie patrzących na mnie ludzi. Fajna sprawa., ale jednej rzeczy pojąć nie mogę. Lato, gorąco, rozpływasz się, marzysz o wodzie a tu idzie pani w szaliku i kurtce, czyżby jej było zimno? Chyba tak, przecież wieje wiatr i może być zimno przy dwudziestu paru stopniach, prawda?! To samo zimą, trzęsiesz się z zimna, owijasz się szalikiem najbardziej jak możesz, chodzisz po przystanku w tę i z powrotem, żeby było Ci cieplej a tu nagle wychodzi pani w sandałach z odkrytymi stopami, no jak, pytam się jak?


Dziwni Ci Duńczycy, prawda?:)

Pozdrawiam, 
Pat.

wtorek, 27 maja 2014

POOL - PUB bilard w Kopenhadze - pomysł na spędzenie czasu we dwoje

W czwartek zaczyna się, już drugi w tym miesiącu, długi weekend, jest to okazja żeby pobyć tylko we dwoje i aktywnie spędzić ten czas. Chciałabym Wam zaproponować jak można go wykorzystać.
Z Moim staramy się, żeby co jakiś czas wyjść tylko we dwoje - ostatnio wybraliśmy bilard. Była to kolejna z rzeczy, którą kupiłam na Grouponie. Znacie Groupon? Korzystacie? Według mnie jest to świetna sprawa, często mają bardzo fajne oferty i przyciąga 50% zniżka.
Kupiłam 3 godziny bilardu dla dwóch osób w Pool-Pub, który znajduje dość blisko dzielnicy Norrebro. Mieliśmy w planie grać tylko godzinę, ale tak nam się spodobało, że zostaliśmy dłużej.


Moim zdaniem bilard to dobry pomysł, żeby pobyć ze sobą. Cisza, spokój, więc można porozmawiać a i mała rywalizacja na pewno będzie i powiem Wam, że śmiechu co nie miara. Miałam już okazję grać kilkanaście razy ale powiedzmy szczerze - nie idzie mi za dobrze. Naśmialiśmy się, nawygłupialiśmy, bo przecież tak łatwo nie dałam za wygraną. Miło wspominamy ten czas.

Pub znajduje się na pierwszym piętrze, posiada maszyny do grania, symulacje golfa, piłkarzyki i kilkanaście stołów bilardowych. Ma bardzo miłą obsługę, przyjemna dla ucha muzyka leci w tle, nie ma szumu i gwaru, jest dość spokojnie mimo, że dużo osób gra na maszynach i przy stołach. Pub zachęca do ponownego przyjścia, to na prawdę fajne miejsce i myślę, że dobra rozrywka dla każdego, nawet dla początkującego!


Adres: Pool-Pub, Rentemestervej 67, 2400 Kobenhavn NV
Godziny otwarcia: Niedziela - Czwartek od 11:00 do 23:30, Piątek - Sobota od 11:00 do 02:00.

Dużą uwagę przyciąga też obraz z kultowymi postaciami amerykańskiego kina, aż sama zapragnęłam mieć taki. Czy nie fajnie wyglądałby gdzieś w salonie?! :)


 A Wy jak lubicie spędzać czas we dwoje? Na kanapie czy bardziej aktywnie?

Miłego dnia,
Pat.

poniedziałek, 26 maja 2014

Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń - Nick Vujicic

Dzisiaj postanowiłam napisać Wam co nie co o książce, którą ostatnio przeczytałam - Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń - Nick'a Vujicic'a. O Nicku słyszałam już dawno, oglądałam nawet parę filmików z Jego przemowami. Na pewno jest ogromną inspiracją dla wielu ludzi i daje wiarę, że mimo niektórych przeciwności można normalnie żyć i korzystać z tego życia w pełni.  


W książce, Nick, opisuje przeżycia i wydarzenia, które oddały piętno i pomogły mu być takim jaki jest teraz i być tam gdzie teraz jest. Opisuje jak poznane osoby i wydarzenia pomogły mu walczyć z depresją, z poczuciem bycia niepotrzebnym czy ciężarem a także z podniesieniem się po próbie samobójczej. Na początku opisuje przeżycia i wątpliwości rodziców po Jego narodzinach, Jego rozterki i problemy jakie miał gdy był jeszcze dzieckiem. Problemy przy przeprowadzce do USA - problemy z wizą i późniejszym otrzymaniem stałego pobytu, które były związane z Jego chorobą i zbyt wysokimi kosztami leczenia. Nick jest wychowany po chrześcijańsku i wierzy, że Bóg ma jakiś cel w tym, że stworzył go takim i że rzeczy, które mu się przytrafiają, nie dzieją się bez przyczyny - "Jeśli chcesz posłuchaj mojej rady, pamiętaj, że nic nie dzieję się bez powodu i że ostatecznie z każdego doświadczenia może wypłynąć jakieś dobro.". Przy opisywaniu napotkanych osób i wydarzeń, niemal za każdym razem stwierdza, że Bóg nadesłał mu te osoby z jakiegoś powodu. Swoje kalectwo, a także innych, tłumaczy także Bożym zamysłem i dziękuję Mu za to, że jest taki i przeprasza, że czasem wątpi w Jego miłość.


W książce pomaga także spojrzeć na pewne rzeczy z innej perspektywy i po przeczytaniu Jego stwierdzeń czy też rad, aż masz ochotę powiedzieć "On ma rację". Zastanawiasz się dlaczego przejmujesz się błahostkami, na które tak na prawdę nie masz wpływu bądź dołujesz się złym wyobrażeniem siebie i brakiem wiary w to, że Ciebie też stać na to by pokazać, że jesteś w tym dobry czy iść na przód bez wątpliwości i mówienia 'ja nie dam rady'. Na samym początku książki Nick przytacza jeden z komentarzy dodany pod jego filmem na YouTube - "Kiedy widzę, że taki facet może być szczęśliwy, zastanawiam się, dlaczego tak często użalam się nad sobą, dlaczego nie czuję się wystarczająco atrakcyjny, inteligentny itp., itd. Jakim prawem pozwalam sobie na takie myśli, skoro ten gość żyje bez kończyn, a mimo to jest SZCZĘŚLIWY?!" - po Jego przeczytaniu na prawdę zastanawiasz się dlaczego nie jesteś szczęśliwy i nie robisz czegoś czego tak na prawdę pragniesz, bo boisz się porażki. Zastanawiasz się dlaczego boisz się robić rzeczy, skoro facet, który nie ma górnych i dolnych kończyn, potrafi surfować! Jak widać na Jego przykładzie nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko te trudniejsze do wykonania.

Nick mówi o tym, że to my jesteśmy panami swojego losu i to od nas zależy jak będzie wyglądało nasze życie, od nikogo innego. "Jeśli nie jesteś dziś w miejscu, w którym chciałbyś się znajdować, lub nie osiągnąłeś wszystkiego, o czym marzysz, przyczyna najprawdopodobniej tkwi w Tobie, a nie w uwarunkowaniach zewnętrznych. Weź odpowiedzialność za swoje życie, a następnie podejmij konkretne działania. Jednak zanim to zrobisz, najpierw musisz uwierzyć w siebie i w swoją wartość. Nie czekaj, aż inni dostrzegą Cię w Twojej kryjówce. Nie czekaj na cud lub na właściwą okazję. Wyobraź sobie, że jesteś łyżka, a świat jest garnkiem, w którym przyrządzasz apetyczną potrawę - zamieszaj w nim!"
I że porażki wcale nie są takie złe - "Czy niepowodzenia mogą przygotować do odniesienia sukcesu w przyszłości? Oczywiście! Odpowiednio przeżyta porażka nie niszczy, lecz wzmacnia i dopinguje do większej koncentracji, pomysłowości oraz determinacji w dążeniu do spełnienia marzeń."


Książka jest zbiorem chwil, wydarzeń, momentów, z których można wyłapać mądry przekaz a także zastanowić się co zrobić ze swoim życiem. Nick swoimi komentarzami, sugestiami i poradami daje motywacyjnego kopa i zachęca do działania, i nieobwiniania nikogo za kalectwo, nasze porażki i niepowodzenia. Dużo siły odnajduje w wierze w Boga i ufność Mu, że dał mu zadanie, w którym ma pomagać innym. Namawia także do tego, żeby odnaleźć siłę w sobie, która będzie napędzać do działania.

Słyszeliście kiedyś o Nicku?

Pozdrawiam,
Pat.

sobota, 24 maja 2014

Co warto zobaczyć w Kopenhadze? Botanisk Have - ogród botaniczny.

Ostatnimi czasy pogoda nas rozpieszcza i nawet nie myślę, żeby siedzieć w domu. W weekend staramy się odpoczywać, postanowiliśmy więc udać się do ogrodu botanicznego, który znajduję się w centrum Kopenhagi, a jest tak cichym i spokojnym miejscem, że wydawać by się mogło, że znajdujemy się gdzieś na obrzeżach miasta. 


Botanisk Have - ogród botaniczny znajduję się na powierzchni 10 hektarów z charakterystycznym kompleksem szklarni, które powstały tutaj w 1874 roku, a same ogród w 1870. Ogród jest częścią Uniwersytetu Kopenhaskiego i Muzeum Historii Naturalnej. 


W szklarniach znajdują się drzewa, palma z 1824, kolekcja cykad, która liczy ponad 100 lat, kaktusy i sukulenty, a także orchidee i begonie. W specjalnie klimatyzowanych szklarniach cieplarnianych znajdują się rośliny arktyczne.
 

Ogród jest przepiękny, dużo jest skalniaków z przeróżnymi kwiatami i strumyczkami, po środku znajduję się jezioro w którym pływają żółwie i kaczki. Można przyjść i odpocząć po ciężkim dniu, zrelaksować się w cieniu drzew. 


Ogród jest idealny dla zwolenników odpoczywania na świeżym powietrzu, a przy tym można nacieszyć oko piękną przyrodą. Przy słonecznej pogodzie ogród jest pełen ludzi. Wstęp do niego jest za darmo, do szklarni także. Znajduję zaraz przy stacji Norreport. Adres: Øster Farimagsgade 2B, 1353 København. W okresie od maja do września otwarty jest we wszystkie dni w godzinach od 8:30 do 18. W okresie od października do kwietnia od 8:30 do 16.



Miłego weekendu,
Pat.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...